**Kaelen
Byłem tak wściekły, że nie mogłem oddychać.
– Co ty, k*rwa, myślałaś, że robisz w moim łóżku?! – zażądałem odpowiedzi, stojąc nad Colette leżącą na mojej podłodze. Jej policzek wciąż był czerwony od ciosu, który jej wymierzyłem.
Szczerze mówiąc, żałowałem tego. Po prostu byłem tak zaskoczony, gdy goniła mnie po łóżku, po tym jak zdałem sobie sprawę, że to nie jest Vanya, że uderzyłem ją,








