Maximus Flintridge
Obudziłem się i spojrzałem na Hazel z szerokim uśmiechem. Gare wciąż spał, jak to miał w zwyczaju, podobnie jak Hazel, ale na myśl o minionej nocy trudno było mi czuć złość. Zeszłej nocy daliśmy jej niezły wycisk, a ona padła z wyczerpania dopiero na samym końcu.
Myślisz za głośno, mruknął Gare przez sen. Jeszcze nie wstaję.
Pokręciłem głową. Nie daję ci wyboru. Musimy się zbie
















