Hazel
Uśmiechnęła się promiennie. – Zostałam przydzielona. Wszyscy inni lekarze, którzy balansują na granicy, byli zbyt przerażeni.
Przewróciła oczami. – Szczerze mówiąc, całe to ich warczenie jest dla mnie bardziej dziecinne niż cokolwiek innego. Ich ojciec zresztą też.
Zamrugałam. – I-ich ojciec?
Skinęła głową. – Przydzielono mnie tuż przed tym, jak został odsunięty od przywództwa w wataże... Bl
















