Hazel
Obudziłam się z pulsującym bólem głowy. Zapach spalonego drewna i czegoś kwiatowego wciąż unosił się w moich nozdrzach. Otworzyłam oczy i zorientowałam się, że w pokoju panuje całkowita ciemność. Pościel nie należała ani do Garego, ani do Maximusa, i to sprawiło, że poczułam ulgę. Musiałam być w kwaterach Yvette.
Ktoś krzyczał na zewnątrz. Brzmiało to jak kłótnia, ale nie mogłam rozróżnić s
















