Hazel
Moje serce zamarło. „Co masz na myśli? Właśnie powiedziałaś, że miało mnie to chronić”.
„Bo miało” – odparła.
„W jaki sposób zabicie mnie ma mnie chronić?”
Odwróciła się z ironicznym uśmiechem. „Widać, jaka jesteś młoda, skoro nie potrafisz wyobrazić sobie losu gorszego od śmierci”.
„Ja—”
Moje myśli powróciły do pogardliwego uśmieszku tej luny, która przyszła mi powiedzieć o moich obowiązka
















