POV: Hazel
Krzyczałam na całe gardło, a moje nogi uginały się, gdy dziko zataczałam się do tyłu na wilgotnym chodniku. Dwa niemożliwie potężne białe wilki stały zaledwie kilka stóp ode mnie, a ich sam rozmiar przeczył wszelkiej logice. Ich świecące na czerwono oczy płonęły śmiercionośnymi intencjami w ciemnej alejce, skupiając się na ludzkim zagrożeniu. Wydali z siebie ogłuszające, dudniące warkot
















