Hazel
Gare ujął moją dłoń i pociągnął mnie za sobą w głąb budynku.
– Przynajmniej dowiedzmy się dzisiaj, jaki rodzaj ramenu lubisz.
– Dobrze.
Dotarliśmy do restauracji. Wydawało się, że wszyscy rozpoznają Garea, ale kiedy patrzyli na mnie, wyczuwałam ich lekceważenie. Gare przepchnął mnie przez restaurację, obejmując mnie w talii, i poprowadził do baru przed oblicze mężczyzny w białej marynarce.
















