Hazel
Pierwszy miesiąc mojego nowego życia z Garem i Maximusem minął w zawrotnym rozmyciu intensywnej, nieustającej intymności. Spędziliśmy prawie każdą godzinę czuwania splątani w pościeli, podczas gdy ich potężne ciała raz za razem rościły sobie do mnie prawo. To zbliżyło nas do siebie, zanim brutalna rzeczywistość świata zewnętrznego mogła kiedykolwiek w to ingerować. Ale ta ochronna bańka pękł
















