Hazel
Spojrzałam w górę, gdy usłyszałam kobiecy głos wywołujący moje imię. Wydawała się nieco starsza od tamtego faceta i promiennie się uśmiechała. Lyra skinęła w jej stronę. – Idź. Jeszcze sobie pogadamy.
Skinęłam głową i ruszyłam za kobietą, mając nadzieję, że będzie milsza niż tamten mężczyzna. Poprowadziła mnie do swojego gabinetu. Był przytulny, z miękkimi, wypchanymi po brzegi kanapami i ży
















