Maximus
Spojrzałem na Gare'a, czekając, aż zrozumie. Jego szczęka drżała. W oczach błysnęło. Wtedy przemówił.
– M-masz na myśli... że nie wraca, ponieważ nie czuje się tutaj bezpieczna?
Wzdrygnąłem się i skinąłem głową. – I chociaż od czasu jej otrucia nie wydarzyło się nic więcej, nie potrafię powstrzymać się od myśli, że ma dobry powód, by bać się tu przebywać...
Gare warknął. – Ale... Ale ja..
















