Gare
Zeszliśmy po schodach i otworzyliśmy drzwi. Stała tam grupa ludzi o urzędowym wyglądzie, którym towarzyszyła wysoka, smukła kobieta, pachnąca rumiankiem i ubrana w mnóstwo żółci. We włosach miała wpięty bukiet kwiatów. Wyglądała bardziej jak nimfa z ludzkiej mitologii niż czarownica. Rozglądała się z szeroko otwartymi oczami, podczas gdy jej dwaj towarzysze patrzyli na nas.
– Jesteśmy tu w im
















