Hazel
Wyszłam za Yvette z mniejszego pokoju i spojrzałam na wysokiego, postawnego mężczyznę po drugiej stronie salonu. Był wyższy od Garego i Maximusa, a także szerszy w barach. Przypominał mi gracza futbolu amerykańskiego, ale był ubrany w sprzęt taktyczny, jakby pochodził z wojska. Nie miał przy sobie pistoletu, ale przez pierś miał przewieszony pas z czymś, co wyglądało jak kryształy.
Wyglądał
















