Hazel
Atmosfera w ogromnym holu stała się dusząca i śmiercionośna. Ciężka cisza spadła na przybywających gości, zagłuszając elegancki kwartet smyczkowy i wesołe gwarne rozmowy z gali. Powietrze zgęstniało od dominujących feromonów. Szerokie ramiona Maximusa zesztywniały z czystego napięcia. Mięśnie pod jego skrojonym na miarę garniturem napięły się jak sprężyny, gotowe do ataku w ułamku sekundy. O
















