Hazel
Nie miałam pojęcia, co Dante miał na myśli, mówiąc „po trochu wszystkiego”, ale gdy przyniesiono nam do stolika czwartą pizzę, naprawdę pożałowałam, że po prostu nie wybrałam jednej rzeczy do spróbowania.
– Dante... czy to nie trochę za dużo? – zapytałam.
Uśmiechnął się szeroko. – Poczekaj, aż przyniosą drinka.
Zmarszczyłam brwi i zamarłam, po czym spojrzałam w kierunku, z którego wracała ke
















