Gare
Odwróciłem się, wypatrując Hazel w tłumie. Nie było jej tam, gdzie spędziła większość popołudnia, w małym zacienionym kącie, prawdopodobnie czując się tam nie na miejscu. Nie było jej też przy bufecie.
– Kiedy ostatnio widziałeś Hazel? –
– Myślałem, że ty ją obserwujesz – powiedział Maximus. – Ja miałem na oku Tarę. –
Zmarszczyłem brwi. – Nie ma jej tam, gdzie była jeszcze przed chwilą... –
S
















