Hazel
Nie potrafiłam powiedzieć, ile czasu minęło, zanim byłam w stanie znów się odezwać. Opowiedziałam policjantom wszystko, co pamiętałam, a potem zostawili mnie pod opieką Dantego. Zabrał mnie do pobliskiej kawiarni, zarzucając mi na ramiona swoją kurtkę. Obserwowałam go z siedzenia przy oknie, jak zamawiał dla nas napoje.
Wrócił i postawił przede mną wysoki, parujący kubek. Nie wiedziałam, co
















