Maximus
Spojrzałem Victorowi prosto w twarz, czekając, aż posunie się o krok dalej lub powie coś bardziej niestosownego. To był zwyczajowy bieg wydarzeń, choć zazwyczaj Victor zachowywał przy tym nieco więcej subtelności. Starałem się zapanować nad irytacją, która przechodziła przeze mnie falami. Blask jego oczu stanowił rzucane mi wyzwanie. Jako jeden z najstarszych zgromadzonych w pomieszczeniu
















