Hazel
Gdzie ja byłam?
Jakimś cudem nie byłam martwa.
Wszystko było na przemian gorące i zimne. Czułam się okropnie. Kiedy otworzyłam oczy, światło słoneczne wpadające przez drzewa zakuło mnie w oczy. Poczułam zapach wilgotnej ziemi i świeżej wody. Był też ten inny zapach uderzający w nozdrza, przypominający kompost. Nie wiedziałam, gdzie jestem. Dlaczego byłam na zewnątrz?
Spróbowałam usiąść. To
















