Marthia powiedziała mi, że mogę chodzić po zamku, gdzie tylko zechcę. Narysowała mi nawet prostą mapkę, bym się nie zgubiła, gdybym zdecydowała się na spacer. Na szczęście po całodziennym błąkaniu się po tych korytarzach potrafiłam już przynajmniej znaleźć jadalnię, w której jadłam śniadanie z Valthazarem, oraz patio, gdzie mogłam zaczerpnąć świeżego powietrza. Dodatkowo umiałam potem wrócić do sw
















