Żołnierze otoczyli mnie, mierząc mnie wzrokiem, jakbym była jakimś czarnym charakterem. Wszyscy postanowili wesprzeć Kylosa, bez zadawania pytań. Tylko Patroklos stał przy mnie, chroniąc mnie przed każdym, kto pomyślałby o ataku, czy to fizycznym, czy słownym. Zaczynało mi być serdecznie niedobrze od tego, jak wszyscy celowo lekceważyli mój autorytet i odzierali mnie z resztek szacunku.
— Twoja si
















