Musiałam przyznać, że jeśli Aryon planował rozwścieczyć Valthazara, wykonał kawał świetnej roboty. Przyszły król był o sekundę od wybuchu.
— Valthazar… Uspokój się… Proszę… — szepnęłam cicho, będąc pewna, że to usłyszy.
Przy jego porywczym charakterze już wyobrażałam sobie, jak rozcina gardło Aryona swoimi pazurami. Miałam tylko nadzieję, że zdecyduje się skupić na mnie, zanim dojdzie do katastrof
















