Słowa Valthazara zadźwięczały mi w uszach, potęgując ból rozdzierający serce. Tłum wiwatował na cześć przyszłego króla i reginy, a ja cofnęłam się pod ścianę, modląc się o cudowną ucieczkę z tego miejsca. Co ja w ogóle tutaj robiłam? Stałam się upokorzoną kochanką, odtrąconą przez księcia, który właśnie zostawał królem. Valthazar nie zaszczycił mnie ani jednym spojrzeniem, stojąc wraz z Elorią na
















