Chociaż Kanaros robił wszystko, co w jego mocy, by poprawić mi nastrój podczas balu, słowa pana Parzona krążyły mi po głowie przez całą noc. Jak bardzo przerażająco by to wszystko nie brzmiało, wiedziałam, że miał rację. Gdybym zdołała stać się częścią grupy negocjacyjnej i złożyć swój podpis na traktacie pokojowym, to zabezpieczyłoby to moją pozycję w świecie wampirów. Problem polegał na tym, że
















