Szlachecką salę widowiskową natychmiast wypełniły pomruki. W miarę jak zamieszanie rosło, widziałem złowrogie iskry w oczach osób zaproszonych na aukcję. Ich spojrzenia przepełniało przerażające pożądanie, by mnie pożreć. Sprawiały, że mimowolnie drżałem. Strach sparaliżował mnie do tego stopnia, że nie mogłem oddychać i ledwo słyszałem zniekształcony dźwięk ich śmiechu, który chwilami zagłuszał g
















