Czułam, jak moja krew staje się cięższa i gęstsza, sprawiając, że moje kruche serce niemal pękało przy każdym uderzeniu. Wdychałam i wydychałam powietrze nieregularnie, wpatrując się w Willela i błagając go o właściwą odpowiedź.
— W co się zmieniam? — wymamrotałam, drżąc z niepokoju. — Willel, czym ja się staję?! — wykrzyknęłam.
— Lilith, uspokój się! — Podskoczył i położył dłonie na moich ramiona
















