Głośno wciągnęłam powietrze, podczas gdy kołaczące serce nieustannie przypominało mi, jak blisko byłam stanu całkowitej paniki. Musiałam się jednak skupić. Musiałam oczyścić umysł i wymusić logikę w swoich działaniach.
— Zatrzymaj samochód — rozkazałam stanowczo.
— Przecież ci mówiłem, nie mamy na to czasu — mruknął Valthazar.
— Wyglądasz, jakbyś miał zaraz stracić przytomność, więc zatrzymaj ten
















