Na mojej twarzy pojawił się niepewny uśmiech. Valthazar wyglądał na dumnego, ale pod jego maską pewności siebie wyczuwałam gniew, choć nie byłam pewna, dlaczego miałby być zły. Delikatnie pogładziłam go po policzku, próbując zetrzeć cienie mroku z jego twarzy.
— Czy od teraz powinnam mówić do ciebie „Wasza Wysokość”? — zaśmiałam się cicho.
— Może przy jakichś bardzo formalnych okazjach. Możesz mi
















