Kanaros zdawał się zadowolony z faktu, że zgodziłam się z nim współpracować. Nie byłam pewna, do czego tak naprawdę jest zdolny, ale czułam nadzieję i z pewnością nie byłam już tak przybita, jak w chwili, gdy się obudziłam. W jednym miał rację: nie mogłam siedzieć bezczynnie. Musiałam wzmocnić swoją pozycję w świecie wampirów, nie tylko ze względu na bycie z Valthazarem, ale dla własnego przetrwan
















