Wpadłam w stan szoku, gapiąc się na Valthazara i próbując pojąć jego słowa. Wyglądało na to, że jako jedyna miałam problem z uznaniem mojej nowej pozycji, ponieważ wszyscy inni skłonili się przede mną, słysząc ogłoszenie Valthazara.
– Co? – wymruczałam cicho do niego.
– Dobrze słyszałaś. – Uśmiechnął się przebiegle.
– Nawet nie wiem, co to oznacza! – zaoponowałam przyciszonym głosem.
– Nie martw s
















