Nigdy nie widziałam medyka tak podekscytowanego przy pobieraniu krwi. Doktor Duart z pewnością nie potrafił opanować narastającego entuzjazmu, gdy patrzył, jak krople mojej krwi spływają do kolejnej probówki. W tamtym momencie wiedziałam już, że jest szalony, ale to szaleństwo miało w sobie pewien urok. Owszem, co chwilę wąchał krople mojej esencji życia, jakby były najlepszymi perfumami świata, a
















