Kanaros był aż nadto chętny, by pójść ze mną na bal. Natychmiast zaoferował, że przedstawi mnie niektórym ze swoich zwolenników, którzy będą obecni na imprezie. Byłam już przekonana, że wybranie go na mojego tak zwanego partnera będzie korzystne dla nas obojga. Przez większość swoich trzydziestu lat życia żył jak wyrzutek, pozostając w cieniu Bastionu, który miał być jego domem. Musiał unikać wszy
















