Kiedy wzrok przestał mi się rozmazywać, zobaczyłam leżącego tuż obok szarego wilka. Otulał mnie swoim ciepłem. Jego wielki ogon przykrywał połowę mojego małego ciała niczym koc. Był ogromny, a mimo to nie czułam strachu. Co więcej, skądś znałam jego imię – ludzkie, męskie imię. Nazywał się Ezra. To on był wilkiem, który chronił mnie przed chłodem nocy.
Siedziałam na ziemi, przyglądając mu się. Moj
















