Westchnęłam głośno i spojrzałam mu głęboko w oczy. – Mój ojciec… co zrobił? – wymruczałam z lękiem.
– Słyszałaś mnie. A teraz powiedz mi… czy ty tak chętnie „chroniłabyś” dziecko mordercy swojej matki? – Valthazar uśmiechnął się chłodno.
– Nie jestem do niego ani trochę podobna! – wybuchnęłam. – Nawet w najmniejszym stopniu go nie przypominam! Dobrze wiesz, że jego cechy są determinowane przez gen
















