Przykleiłam do twarzy kolejny wymuszony uśmiech, myśląc o tym, że im dłużej tu siedzę, tym bardziej tracę głos. Czułam się jak jakaś lalka, dekoracja przyniesiona dla ich rozrywki, a już na pewno dla rozrywki Dominy. Spojrzałam na nią i nagle zobaczyłam błysk w jej jasnych oczach. Wiedziałam, że do jej głowy wpadła kolejna przewrotna myśl.
— Jeszcze jedno, mój najdroższy, surowy bracie… Jak to się
















