Spojrzałam na Valthazara zdezorientowana. Czy naprawdę można było udowodnić, że podpis na kontrakcie został sfałszowany? Nie widziałam innego sposobu na wygranie tej bitwy. W ludzkim sądzie powinien pojawić się biegły, który rozstrzygnąłby, czy mój podpis na umowie został sfałszowany, ale tutaj liczyło się to, komu uwierzą członkowie Wielkiej Kurii. Wątpiłam, by uwierzyli mnie, ale co z księciem?
















