Jechałam ostrożnie. Ostatnią rzeczą, jakiej chciałam, było zwrócenie uwagi policji. Niewiele obchodził mnie mandat za jazdę bez prawa jazdy, ale opóźniłoby to dotarcie do posiadłości Thorne'ów, a czas Valthazara szybko uciekał. Na szczęście droga była pusta. Skręciłam w prywatną drogę prowadzącą pod górę. Co chwilę zerkałam na Valthazara, patrzyłam, jak traci i odzyskuje świadomość, oddychając cię
















