Patroklos upierał się, by pójść ze mną, mimo że powiedziałam mu, iż idę na babskie pogaduszki. Powiedział, że usiądzie gdzieś z tyłu lub na zewnątrz i będzie nas obserwował na wypadek niebezpieczeństwa. Jakoś nie potrafiłam znaleźć żadnego argumentu, by mu tego zabronić. Prawda była taka, że nie czułam się bezpiecznie nawet chodząc po własnym biurze, nie mówiąc już o wyjściu poza kwaterę główną Fi
















