Wpatrywałam się w Marthię, próbując to wszystko przetrawić. Wiedziałam dobrze, że pytając Valthazara, nigdy nie poznam prawdy. Jedyne, co mogłam zrobić, to poskładać kawałki tej historii w nadziei, że stworzą sensowną całość. Mogłam się tylko domyślać, że Valthazar zaniósł mnie do swojej sypialni, bo poczuł coś w rodzaju winy po tym tak zwanym dowcipie swojej siostry. Zdjął mi suknię, ale przynajm
















