W ustach Kanarosa brzmiało to jak coś oczywistego i łatwego do zaakceptowania, ale nie było mowy, bym mogła myśleć o sobie jako o kimś na tym samym poziomie co Alfa. Ledwo pokonałam mieszańca, a stawienie czoła nadnaturalnej istocie czystej krwi wydawało się niesamowicie przerażające. Niemniej jednak Kanaros dodał mi odwagi, by zmierzyć się z moim największym wrogiem, którym był mój własny ojciec.
















