Nie wiedziałam, jak dotarłam do pracy. Byłam tak pogrążona w myślach, że mogłam niegrzecznie zignorować Miklasa, gdy zawoził mnie do siedziby Fisku. Odzyskałam przytomność umysłu na sekundę, gdy wysiadłam z samochodu i poczułam chłodny wiatr omiatający moją twarz i szyję, na której nie miałam szalika. To doznanie nieuchronnie przypomniało mi zimne usta Valthazara dotykające mojej skóry. Na mojej t
















