— Sam nie wiem, stary — głos Declana dobiegł zza lekko uchylonych drzwi gabinetu. Zamieram w pół kroku, a dźwięk jego znajomego głosu przyciąga mnie niczym magnes. Nie próbowałam podsłuchiwać — przynajmniej tak sobie wmawiałam — ale coś w ciężarze jego tonu sprawiło, że zamiast odejść, zostałam.
„To czysty biznes” — powiedział, a jego słowa były ostre i rzeczowe. „Ten układ nic nie znaczy. To po
















