W sali konferencyjnej aż huczało od oczekiwania. Każde miejsce przy lśniącym dębowym stole było zajęte, a w powietrzu unosił się szum cichych rozmów pracowników czekających na przybycie Declana. Na samym końcu siedziałam ja z tabletem, przeglądając wstępny profil klienta, który Declan przysłał mi wczoraj wieczorem.
Mężczyzna, o którego zabiegaliśmy, nie był zwykłym klientem. To był *ten* klient –
















