Po przeczytaniu wiadomości moje palce drżały, gdy składałam papier z powrotem, a jego mroczne przesłanie wciąż paliło mnie w myślach. Ktoś brał mnie na cel – ale dlaczego? Nie miałam wrogów. Przynajmniej żadnych, o których bym wiedziała.
Declan zamknął drzwi, ryglując je starannie przed ponownym zaciągnięciem zasłon. Hazel siedziała na kanapie, wciąż wstrząśnięta.
„Jesteś pewna, że nie widziałaś,
















