Ciepły zapach morskiej bryzy wypełniał powietrze, gdy stałam na balkonie, wpatrując się w bezkresny ocean. To był nasz ostatni dzień w kurorcie, a ciężar tamtej nocy wciąż trzymał się mnie jak uparty cień.
Declan nie pisnął słowem o tym, co się między nami wydarzyło. Zachowywał się tak, jakby to była kolejna zwyczajna noc — kolejna transakcja w tej pokręconej grze, w którą graliśmy.
Nienawidziłam
















