— Nie otworzysz drzwi? — zapytał Declan, a jego wzrok powędrował w stronę głośnego pukania niosącego się echem po rezydencji.
— To twój dom — odparłam, leniwie popijając kawę. — To może być jeden z twoich tajemniczych partnerów biznesowych.
Declan westchnął, odkładając tablet. — Albo akwizytor. Ostatnim razem, gdy ktoś pojawił się bez zapowiedzi, był to facet próbujący sprzedać mi skrzynkę na li
















