Następnego ranka obudził mnie dźwięk telefonu, który nieprzerwanie wibrował na szafce nocnej. Mrużąc oczy przed promieniami słońca wpadającymi przez zasłony, sięgnęłam po niego i zobaczyłam imię Declana migające na ekranie.
— Dlaczego dzwonisz do mnie tak wcześnie? — jęknęłam, wciąż na wpół śpiąca.
— Jest ósma rano, Sieno. To wcale nie tak wcześnie — rozległ się głos Declana, brzmiący aż nazbyt
















