Declan siedział przy swoim biurku, a przed nim leżał stos nietkniętych dokumentów. Jego palce machinalnie bębniły w blat, a stukanie jego pierścieni niosło się echem po poza tym absolutnie cichym gabinecie. Szklane ściany oferowały oszałamiający widok na tętniące życiem miasto w dole, ale wszystko to wydawało mu się teraz niezwykle odległe. Światła metropolii mrugały niczym maleńkie gwiazdy, przyp
















