Tydzień poprzedzający ślub Hazel był prawdziwym wirem chaosu. Pomiędzy pracą, przygotowaniami do wesela a coraz bardziej napiętym zachowaniem Declana, czułam, że jadę na oparach. Za każdym razem, gdy myślałam o czerwonej róży, którą znaleźliśmy po ataku na naszego kierowcę, dreszcz przebiegał mi po plecach.
Ale dzisiejszy dzień nie dotyczył tajemniczych gróźb ani sekretnych wrogów. Chodziło o ślu
















