Pomysł prawdziwej randki wciąż wisiał między nami, gdy tak staliście, chłonąc nawzajem swoją bliskość. Dłoń Declana delikatnie gładziła moją linię szczęki, a jego dotyk posyłał przeze mnie dreszcze.
— Prawdziwa randka, co? — powtórzył z filuternym błyskiem w oczach. — Czy ty mnie właśnie zapraszasz, Siena?
Przewróciłam żartobliwie oczami, wciąż nie mogąc złapać tchu po naszym pocałunku. — Niech
















