– Słyszałaś to?
Głos Declana przeciął ciszę, gdy tylko wszedł do domu, a jego wzrok natychmiast powędrował w stronę salonu.
Zatrzymałam się w progu, zaciskając dłoń na pasku torebki odrobinę mocniej. – Co takiego?
Nie odpowiedział od razu. Zamiast tego zmrużył lekko oczy, jakby w coś się wsłuchiwał.
– To nic – mruknął, potrząsając w końcu głową.
Ale zmarszczka na jego czole nie zniknęła.
Weszłam z
















